Wszystkie statki wypływają z tego samego portu
Dziewięć wycieczek, a siedem zapisów wskazuje to samo miejsce startu. Sformułowania się różnią — „krótki przejazd w dół do portu”, „wypłynięcie z portu w Alanyi”, „gwarny port pod starą twierdzą” — ale miejsce jest jedno.
Stąd wniosek, którego nie widać w katalogach: wybierając inny statek, rzadko wybieracie inne wybrzeże. Najczęściej wybieracie inne tempo na tym samym i inną liczbę godzin na wodzie.
Trasa biegnie na zachód — i to ma znaczenie
Na zachód od portu zaczyna się linia klifów, a w niej groty morskie. To one decydują o kierunku. Grotom poświęciliśmy osobną stronę i nie streszczamy ich tutaj w jednym zdaniu, bo na tyle nie zasługują.
Ten sam brzeg wieczorem wygląda inaczej. W zapisie rejsu o zachodzie słońca stoi wprost, że twierdza i Czerwona Wieża stoją pod światło. O to w nim chodzi: nie o dłuższy odcinek, tylko o ten sam odcinek o innej porze.
Postoje: gdzie naprawdę się pływa
Przy kąpieli zapisy są najbardziej konkretne. Piracki galeon staje w „turkusowych zatokach pod średniowieczną twierdzą”, dzienny Starcraft w „krystalicznie czystych, osłoniętych zatokach”. Wyprawa wędkarska ma zapisany jeden postój kąpielowy w osłoniętej zatoce.
Dwa rejsy nie stają w ogóle: ani rejs o zachodzie słońca, ani nocny statek disco nie mają zapisanego postoju kąpielowego. W zapisie wieczornego są wyłącznie rejs i transfer — bez jedzenia, bez napojów, bez kotwicy. Który statek w ogóle staje, rozpisujemy jednostka po jednostce na osobnej stronie; dla samej trasy liczy się to, że zatoki są jej środkiem.
Sześć statków na jednej trasie, trzy zupełnie gdzie indziej
Trasę przybrzeżną dzieli sześć wycieczek. Piracki galeon to siedem godzin za 20 € / 14 €, z obiadem z kurczaka, ryżu i sałatki, i z wyraźnym zapisem, że osoby nieumiejące pływać są mile widziane. Dzienny Starcraft to dziewięć godzin za 35 € / 25 €, obiad gotowany na pokładzie i piankowa impreza między kąpielami. Godziny wszystkich dziewięciu wycieczek porównujemy gdzie indziej — tutaj chodzi o to, że sześć z nich pokonuje ten sam brzeg w różnym tempie.
Rejs o zachodzie słońca to cztery godziny za 35 € / 25 €, sam rejs i transfer. Nocne disco to cztery godziny za 48 € / 34 €, z DJ-em, animatorami i pokazem piany, bez posiłku i bez kąpieli. Wędkowanie to sześć godzin za 50 € / 35 €, ciepły obiad i jeden postój kąpielowy; łowi się z pokładu, a zapis ostrzega, że otwarta woda bywa niespokojna. Prywatny jacht to sześć godzin za 580 € za całą jednostkę — nie od osoby — i jedyny zapis mówiący o trasie dostosowywanej, przy sprzyjającej pogodzie.
Pozostałe trzy w ogóle nie płyną tym brzegiem. Green Canyon to dziewięć godzin i kąpiel „w świeżej górskiej wodzie na miejscach kotwiczenia”, czyli w zimnej wodzie źródlanej zamiast w morzu; to zarazem jedyna wycieczka, której zapis obok Alanyi wymienia Avsallar. Manavgat to również dziewięć godzin, wyłącznie w poniedziałki i czwartki, z dojazdem klimatyzowanym autokarem z Alanyi, bazarem i kąpielą w Green Canyon, przy czym wstęp do wodospadu nie jest wliczony. Suluada to cały dzień, tylko w poniedziałki, środy i soboty, wyspa na zachodzie po długim odcinku lądowym — i zapis uprzedza, że na samej wyspie nie ma sklepów ani żadnej infrastruktury.
Rachunek za tę trasę
Dwoje dorosłych i sześciolatek na galeonie: 20 € + 20 € + 14 € = 54 €, a transfer z hotelu i z powrotem mieści się już w cenie w strefie danego statku. Niemowlęta do trzech lat płyną bezpłatnie, dzieci od czterech do jedenastu płacą cenę dziecięcą, od dwunastu lat obowiązuje cena dorosłego.
Od 4 września 2026 na dokładnie dwóch z tych statków — pirackim galeonie i dziennym Starcrafcie — działa opcja All Inclusive: 40 € dorosły i 28 € dziecko, za nieograniczone napoje bezalkoholowe do tego samego obiadu, na tym samym statku i tym samym wypłynięciu. Bez alkoholu: bez piwa, wina, mocnych trunków i koktajli. Ta sama rodzina zapłaci 40 € + 40 € + 28 € = 108 €.
To wyższa taryfa na dwóch statkach, a nie osobny statek all inclusive — pozostałe siedem wycieczek nie ma takiej opcji. Poza nią żadna standardowa cena z tej dziewiątki nie obejmuje napojów.
Czego nie podamy: godzin, kilometrów, wsi po drodze
Żadnych godzin. Odbiór potwierdzamy hotel po hotelu, więc godzina wypłynięcia wydrukowana na stronie byłaby zgadywaniem z cyframi.
Żadnych kilometrów ani czasów przejazdu, z tego samego powodu: dla żadnego odcinka tego wybrzeża nie mamy takiej liczby w zapisach. I żadnej informacji o tym, przez jakie miejscowości przejeżdża transfer w drodze do portu — znamy strefę odbioru każdego statku, a nie trasę busa.
Zapisy wymieniają twierdzę i Czerwoną Wieżę. O murach seldżuckich ani o starej stoczni pod nimi nie mówią nic, więc i ta strona nic o nich nie powie. Jeśli to sam cypel jest powodem rezerwacji, decyduje światło — a od światła jest rejs wieczorny.