Zamek w Alanyi i Czerwona Wieża od strony morza
Zamek mija każdy rejs przybrzeżny z Alanyi i żaden tam nie przybija. Różni je światło — a o nim decyduje godzina wypłynięcia.
Zamek w Alanyi widać z każdego rejsu — i to jest właśnie problem. Skoro mija go dosłownie każda łódź wychodząca z portu, to nie wybiera się rejsu pod zamek. Wybiera się porę dnia, w której się go zobaczy.
Od razu uczciwie: nikt tam nie przybija. Ani my, ani nikt inny. Zamek jest widokiem w drodze tam i z powrotem, nie przystankiem.
Cztery światła, cztery różne zdjęcia
Rano, przy wyjściu z portu. Światło z przodu. Widać strukturę murów, kolor jest płaski.
Po południu, w drodze powrotnej. Rejsy całodniowe wracają po południu i wzgórze zapala się złotem. To zdjęcie zostaje ludziom na dłużej i nie wymaga dopłaty — wystarczy być na pokładzie, kiedy port znów się pojawia.
Pod słońce. Rejs wieczorny wychodzi późnym popołudniem i skręca na zachód wzdłuż cypla, przez co seldżuckie mury i Czerwona Wieża stoją pod słońce, a nie w jego świetle. Zupełnie inne ujęcie: zamiast detalu — kontur, a wybrzeże jaskiń podświetlone z boku. Jeśli ktoś bierze rejs właśnie dla zamku, bierze ten.
Iluminacja. Po zmroku wzgórze jest podświetlone, a rejs nocny przechodzi tuż pod nim.
Co się właściwie ogląda
Z lądu zamek jest zawsze nad głową. Z wody po raz pierwszy widać wszystko naraz: cypel, mury wspinające się po urwisku, Czerwoną Wieżę na dole i port pod spodem.
- Cypel. Gdy statek wychodzi z portu, cała skała obraca się bokiem i mur przestaje być murem — zostaje sylwetka.
- Mury seldżuckie. Miodowe, pnące się w górę. Z dołu to fortyfikacja, z wody — linia poprowadzona po zboczu.
- Czerwona Wieża. Stoi na dole przy porcie, gdzie kiedyś strzegła starej stoczni. Z pokładu jako jedyna z tej trójki jest na wysokości wzroku — dlatego trafia na najwięcej zdjęć.
Który rejs co daje
- Całodniowe rejsy wzdłuż wybrzeża — piracki galeon i dłuższy dzień na Starcrafcie: światło poranne i złote na jednym bilecie. W drodze w morze kapitan trzyma się blisko brzegu, więc mury i wieża przechodzą naprawdę niedaleko.
- Rejs wieczorny — jedyny zbudowany wokół światła.
- Rejs nocny — podświetlony zamek i DJ na pokładzie.
- Poranne wędkowanie — najspokojniejsze; zamek odprowadza od nabrzeża i wita w drodze powrotnej.
- Prywatny jacht — jedyna opcja, w której to Państwo decydują, ile czasu spędzają pod cyplem.
Czego nie napiszemy
Ani ile minut zamek pozostaje w kadrze, ani obok czego i kiedy się przepływa, ani gdzie dokładnie będzie statek, gdy zmieni się światło. To zależy od morza, dnia i kapitana, a liczba wymyślona do tekstu nie przyda się nikomu na pokładzie.
Pewne jest to, co się nie zmienia: każdy rejs przybrzeżny z Alanyi mija cypel, Czerwona Wieża stoi na dole przy stoczni, mury biegną w górę urwiska, a o świetle decyduje godzina wypłynięcia.